Niosąc bagaż intencji wyruszyli na Jasną GóręNie zważając na mało optymistyczne prognozy pogody wieszczące deszcze i zimne noce ponad tysiąc pątników wyruszyło z Olkusza na Jasną Górę wpisując się w fenomen polskiego pielgrzymowania do duchowej stolicy Polski. Przez kolejne noclegi w Ryczowie, Łutowcu, Złotym Potoku i Joachimowie do Częstochowy dotrą w sobotę, 13 sierpnia.

Jak co roku pielgrzymka rozpoczęła się Mszą św., której w olkuskiej bazylice św. Andrzeja przewodniczył bp Piotr Skucha. Miejsce to było tym bardziej znamienne, że w Roku Miłosierdzia to jeden z kościołów jubileuszowych i za przekroczenie jego drzwi pątnicy uzyskali odpust zupełny. W homilii biskup odwoływał się do Roku Miłosierdzia i niedawnej wizyty papieża w Polsce oraz Światowych Dni Młodzieży wskazując, że wędrowanie do Maryi jest przedłużeniem tego czasu radości.

"Całe życie szukamy prawdy - obyśmy ją znaleźli w czasie tej pielgrzymki. Obyśmy znaleźli tę prawdę w osobie Jezusa Chrystusa" - mówił biskup. "Jezus nie lubi dróg przemierzonych połowicznie, przymkniętych drzwi, podwójnego życia. Wymaga, by wyruszyć w drogę bez obciążeń, wyjść rezygnując ze swoich zabezpieczeń, a mocni jedynie ufnością w Jezusa Chrystusa. (...) Kto postanowił upodobnić całe swoje życie do Jezusa nie szuka swoich miejsc, ale idzie tam, gdzie został powołany" - przypominał zapraszając na drogę wiary, czyli pytania Jezusa o wszystko.

"Obyśmy wszyscy wybierając się do Matki, która pokazuje nam Syna i mówi uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie, mieli lampy swojej wiary zapalone i podniesione wysoko" - powiedział biskup.

"Cóż z tego, że zmokniemy w czasie pielgrzymki? Wysuszy nas Boże Miłosierdzie!" - mówił kaznodzieja. Słowa te zapewne będę wspominać na trasie pątnicy. Już pierwszy wieczór okazał się deszczowy, co martwi, ale bynajmniej nie zraża nocujących w namiotach i mających przed sobą kilkadziesiąt kilometrów pieszej wędrówki pielgrzymów.

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież