Z Sosnowca przychodzimy...23. Piesza Pielgrzymka Diec. Sosnowieckiej weszła na Jasną Górę w liczbie 1 tys. 500 osób. W zależności od miejsca wyruszenia, pątnicy przeszli 12-140 km w ciągu 5-6 dni. Przewodnikiem był ks. Marek Bigaj. Wraz z nim, w 10 grupach, wędrowało 28 księży, 10 kleryków i 4 siostry zakonne. Hasłem pielgrzymki były słowa: „Nie lękajcie się przygarnąć Chrystusa”. Najmłodszy pielgrzym miał 1 rok, najstarszy 70 lat. Na Jasnej Górze pielgrzymów witał bp diecezjalny Grzegorz Kaszak.

„Pielgrzymowaliśmy, można powiedzieć, w aurze bardzo sprzyjającej, jeśli chodzi o pogodę, w duchu modlitewnym, tak że jesteśmy bardzo zadowoleni i jest to naprawdę piękny czas, który żeśmy razem przeżyli” – podkreśla przewodnik pielgrzymki ks. Marek Bigaj.

„Wiele intencji było związanych z rodzinami, o jedność w rodzinach, o trzeźwość, o pokój. Hasło tegorocznej Pielgrzymki Sosnowieckiej jest: ‘Nie lękajcie się przygarnąć Chrystusa’. Szczególnie chodzi nam o osobiste, ale także to rodzinne, wspólnotowe przygarnianie Ewangelii i tego, co Chrystus nam daje poprzez swoje nauczanie” – mówi ks. Bigaj.

„Idziemy do Częstochowy, aby zawierzać Matce Bożej nasze prośby, intencje. Ten czas jest dla nas rekolekcjami. Dziękujemy Panu Bogu, że nam się udało tutaj dojść mimo deszczów, mimo różnych trudności, mimo awarii, ale każde takie doświadczenie też nas umacnia i pokazuje, że jednak Pan Bóg potrafi z każdej trudności wyprowadzić to, co jest dobre. I to bardzo nas utwierdza w dalszym pielgrzymowaniu i dziękujemy za to Matce Bożej” - mówi ks. Michał Kocjan, grupa ‘biała’ Olkusz.

Kajetan Suchecki z Zabrza wędrował z grupą jaworznicką. „Sam się zastanawiałem, po co się wybieram na tę pielgrzymkę, po co teraz, po co dzisiaj – mówi – I okazało się, że ja tego potrzebuję, i mojej obecności potrzebują też inni pielgrzymi. Miało być inaczej niż normalnie, ponieważ tym razem nie tylko szedłem, ale czasem pomagałem z namiotami. Czasem musiałem zostać, zrezygnować z tej drogi na rzecz zwykłej fizycznej pracy, i to było warte tego, żeby pomóc ludziom. Czasem nie było ‘dziękuję’, bo ktoś był zmęczony, ale wszyscy staraliśmy się to robić z miłością, i myślę, że o to chodzi, bo chodzi o to, żeby Jezusa poznać przez miłość do drugiego człowieka, i to jest w tym wszystkim najważniejsze. To jest najważniejsze w pielgrzymowaniu, ta miłość do drugiego człowieka”.

o. Stanisław Tomoń
BPJG/ dr, mn

 

 

 


{flike}

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież